Planszówki a relacje międzypłciowe – edycja gifowa

Zwykłem w okolicach czasowych Essen publikować historyjki gifowe dotyczące tych cenionych w niektórych kręgach targów. Ponieważ w tym ubiegłym roku nie udało mi się dotrzeć pomyślałem, że tradycja upadnie. Teraz jednak budzę się mając nadzieję, że to niewielkie spóźnienie nie wpłynie negatywnie na odbiór niektórych żartów.

Poznanie grającej dziewczyny nad planszą nie powoduje zbyt wielu tego typu sytuacji, raczej reszta życia upływa po prostu w przyjemnej atmosferze. Nieco inaczej jest kiedy grający chłopak spotyka niegrającą dziewczynę. Z góry przepraszam chcących poczytać odwrotną historię – wątpię, abym mógł się odpowiednio wczuć w odczucia takiej dziewczyny. Ale może spróbuję. Ten wpis będzie długo powstawał. Dokończenie go niech natomiast świadczy o tym, do czego zdolny jest recenzent, który musi pisać recenzję 😉

Właśnie siadasz do partii Chaosu, kiedy ktoś woła cię do wytłumaczenia Catanu. Okazuje się, że grupie studentek polonistyki:

 

Grasz w planszówki? To może zagramy w szachy?

 

„Pewnie że gram w planszówki. Wpadnij do nas na Monopoly”:

 

Zaprosiłeś nową koleżankę na planszówki i zgodziła się przyjść. Plany:

 

Geekowska rzeczywistość:

 

Nie znasz niemieckiego, ona zna. Sięga do oryginalnej instrukcji celem sprawdzenia zasady, którą ty interpretowałeś zgodnie z radą Radho:

 

Rok później wyciągasz znowu tę grę i przypominasz sobie, że zaufałeś Radho w kwestii zasad jeszcze kilku innych gier:

 

Kiedy spędzasz z nią pierwsze święta Bożego Narodzenia:

 

Pozwoliłeś jej tasować niezakoszulkowane karty, a ona tasuje je „na wcisk”:

 

Pierwszy raz mówi ci co naprawdę sądzi o kupnie kolejnego regału na planszówki:

 

Kiedy uświadamia sobie, że na starym regale leży równowartość jej wymarzonego rejsu dookoła świata (lub rozsądnie wycenionej sukni ślubnej):

 

Jakiś czas po ślubie rozmawiasz o potencjalnych zakupach. Wersja skrócona:

 

W poszukiwaniu innej pary na spotkania wyciągasz tytuł z początków swojego hobby:

 

Bonus: Kiedy podczas okresu wyrywania spotykacie się na planszówkach z Ciuńkiem, a on wyciąga i zaczyna tłumaczyć Town Center:

 

  • Całka Riemanna

    Rahdo i jego „goofs” są nieśmiertelne, chociaż u mnie to Bilbo wygrywa 😉

  • Made my day. Szczególnie z Rahdo celnie. 🙂

  • Bartek Szewczyk

    Buhahahah, Rahdo… Awesome.

  • Windziarz

    Ech ….. too true to be funny 😛

  • Taki piątek oznacza bardzo dobry weekend. Masz mnie 😀

  • A’propos „Wpadnij do nas na Monopoly” to gif przedstawia faceta po zjedzeniu najostrzejszej papryki na świecie 😀 Całość można obejrzeć tutaj https://www.youtube.com/watch?v=9k-SBpElcWA (mniej więcej tak od 7 minuty) – boki zrywać 😀

  • Marcin Przybylski

    Fajny artykuł, więcej (częściej) poproszę.
    Jim Carrey jest super.
    Scenę z Bilbo podpisał bym „gdy coś cofa swój ruch”.

  • Bea

    Fajne 🙂 (Po najechaniu na gify pojawiają się zupełnie inne podpisy)

    • kwiatosz

      Zastanawiałem się czy ktoś zauważy 🙂 Zbierałem te gify od jakiegoś czasu i wstępnie przyporządkowywałem im pomysły na podpisy – to co się pojawia to właśnie pierwszy zarys kierunku, w jakim kombinowałem dodawanie ich 🙂

      • Bea

        Tak też właśnie myślałam 🙂