W co się bawić? W Polsce to już mniej Coupotliwe pytanie.

Czasami bywa tak, że człowiek ma ochotę pograć w takiego Avalona, albo Resistance’a. Ale ludzi jakby za mało. Albo czasu. Albo już się raz tego wieczoru pobiliśmy, więc szukamy czegoś innego.

Czegoś innego, ale jednak w klimacie. Pierwsza myśl „Mafia! Dwóch mafiozów vs czterech mieszkańców, świetny pomysł.” doczekuje się jednorazowej realizacji, później już tylko straszy naiwnością młodego planszowo umysłu.

Rozwiązaniem, które do niedawna miało nieco większą szansę się sprawdzić, było kupienie Coup. Czemu tylko nieco? Bo z dostępnością bywało różnie. Po Essen pojawiła się niby nowa wersja, ale ma klasyczny problem gier dostępnych tylko w specjalistycznych sklepach. Jest dostępna tylko w specjalistycznych sklepach. A tej grze należy się wyjście na salony.

Zaćwierkały sikorki (nie mam karmnika, słoninę łatwiej na trytku zawiesić niż ziarna), że oto jest w Polsce gracz, który ma drzwi. Albo klucz do drzwi. Albo młot rozbiórkowy. W każdym razie taki gracz na rynku, że umie robić wejścia do salonu. I nie zawaha się swoich możliwości użyć.

Kto to zrobi? Plotki głoszą, że wydawca gier planszowych. I, jak się okazuje, także karcianych. Napisać nie mogę, ale nikt mi nie zabronił nagrać 😉