Krótka opowieść o zrealizowanych planach wyjazdu na Essen

W tym roku nareszcie dotarłem na Essen – pojechałem tam z Fabryką Gier Historycznych. Od wpisu o planach niezrealizowanych minął ponad rok (jak od poprzedniego Essen! Amejzing!), pora więc na nową porcję animowanych przygód (co uświadomił mi Yosh) 🙂 Większość wydarzeń jest autentyczna 🙂

Co pokazuje GPS aktualizowany 5 lat temu kiedy jedziemy po Polsce:

 

Kolega dostał się jako jeden z pierwszych do namiotu Heidelbergera:

 

Jak wyobrażałem sobie że ja się tam dostanę:

A jak było naprawdę:

 

Sobota po południu, kiedy myślałem, że piątek był tłumny:

 

Gdy na stoisku zagaduje mnie dziadziuś, który później wyciąga legitymację Spielboxa:

 

Każdego dnia spadają ceny gier. Ale tylko tych, które już kupiłem:

 

Trójwymiarowy pociąg?!

 

Kiedy zastanawiam się, czy pora się ustawić w półtoragodzinną kolejkę do wc:

Bo nauczyłem się już po pierwszym czekaniu:

 

Kiedy widzę ostatni egzemplarz Caverny za 43€ i dwóch kolesi zastanawiających się czy aby na pewno warto:

 

Czwarty dzień tłumaczę gry:

 

Kiedy wydawca pyta, czy chcemy też drugą grę do recenzji:

Podczas gdy inni wydawcy widzą mnie tak:

 

Kiedy domykam samochód zapakowany grami i Aquasphere nieco wystaje:

 

Kiedy w domu rozkładam grę, która bardzo podobała mi się na targach:

 

Na koniec bonusowo i zapowiedziowo 🙂

Kiedy gram w Town Center i Ciuniek mi mówi ile zdobywam pieniędzy i gdzie rozrastają mi się dzielnice:

  • Czarek Kielczyk

    Dobre. Uśmiałem się. Ostatnie najlepsze.

  • Maciek „Ciuniek” Poleszak

    Kochający Felda Vinnie Jones wygrywa rozdanie. Ale wspomnienie Town Center też mnie szczerze rozbawiło. Trafnością. 😉

  • Żałuję że Essen nie jest częściej, bo byś częściej wyrzucał takie historyjki 😀

  • Filip Głowacz

    padłem 😀 a z tłumaczeniem Dice Brewing miałem to samo 😀

  • Łukasz Wysocki

    Leżę i kwiczę ze śmiechu 😀

  • Michał Gościniak

    świetne:)
    moim faworytem jest to o cenach gier 😉

  • To o Cavernie to chyba do mnie co? 😛 (tak głupi byłem i nie kupiłem za tę cenę, ale to dobrze bo potem wyszło że w drodze powrotnej nie mielibyśmy na zrobienie siku na stacji :P)

    • kwiatosz

      Na pewno inspirowane 😉 Prawdziwy fan Rosenberga ma…pompę!