• Link to Facebook
  • Link to X
  • Link to Mail
  • Link to Rss this site
Kwiatosz
  • Home
  • Kontakt
  • Blog
  • Felietony
  • Recenzje
  • Click to open the search input field Click to open the search input field Szukaj
  • Menu Menu
Ostatnie wpisy na blogu
ZnadPlanszy.pl |BLOGI

Upokorzony przez technologię, czyli Red7 w wersji na telefon (i konkurs, a jak!)

10 listopada 2016/0 Komentarze/w Blog/Autor Maciej "Kwiatosz" Kwiatek

Znasz to uczucie, gdy po partii w Red7 myślisz sobie „ale ich pięknie oszukałem, tak wygrałem, taki mądry”? Ja też nie, zwłaszcza w aplikacji.

Mówi się, że najbardziej udanym mariażem technologii i humanizmu jest gilotyna. Mówi się, że najbardziej udanym mariażem technologii i planszówek jest elektroniczna wersja Neuroshimy Hex. Po wielu, wielu próbach różnych tytułów na różnej wielkości ekranach też tak uważałem – co nie było trudne, bo był to jedyny tak sensowny port na urządzenie z ekranem. Teraz jednak w czasie wolnym od grania w planszówki z ludźmi mam już dwie aplikacje, które mogę wyciągnąć. Do grona najudańszych dołącza bowiem Red7.

Patrz przez pokój

Wydawcą Red7 w Polsce jest Lucrum Games. Co więcej – jest też dystrybutorem tego tytułu w Europie, okazało się bowiem, że było zaskakująco niewielu chętnych do kupowania tej gry po 100 złotych, czy ile tam import z kraju hamburgerów i niespodziewanych prezydentów kosztował. Znany z polityki zbijania Lucrum najpierw zbił cenę gry do bardzo przyzwoitego polskiego poziomu cenowego, później stawkę podbił Silver Bullet Games zbijając konieczność posiadania fizycznej kopii tej gry do grania w nią. A że, jak mówi stare przysłowie, „pod rękę lepiej niż za gardło”, to porozumienie Silver Bullet Games i Lucrum przeniosło wszechpromocję wersji elektronicznej na Essen. Dlatego wracając z Essen i nudząc się na lotnisku wiedziałem, że to może być rozwiązanie na miarę moich potrzeb.

Czymże to jest?

Karcianka Red7 jest grą, w której, jak w Grze o tron, nie ma rozwiązań pośrednich – albo na koniec swojej tury wygrywasz, albo odpadasz, a na twoim kurhanie tańczą przeciwnicy. Wygrywanie polega na zagrywaniu kart spełniających warunek zwycięstwa lub na zagrywaniu kart zmieniających warunki zwycięstwa. Pojedyncza partia trwa 5 minut, rozgrywka na punkty może potrwać i z godzinę. Do dyspozycji są warianty pozwalające grać jedno rozdanie, grać z akcjami specjalnymi, grać z dobieraniem kart, a także grać na punkty. Możemy dowolnie mieszać te tryby i w każdym odnajdziemy satysfakcję „prawie wygrałem, tylko gdyby nie ta ostatnia karta”.

Wersja elektroniczna

Samej gry dokładnie opisywać nie ma sensu – jeśli ktoś jej nie zna, to wydawca już ma taką osobę zaznaczoną na autorskiej wersji Google Maps i śpieszy z pomocą. A jak nie Lucrum, to Gradanie, oczywiście ZnadPlanszy. Jak jednak wypada sama aplikacja?

Przede wszystkim – kolorowo. Ponieważ sama gra oparta jest na 7 kolorach, to barwy odnajdziemy w każdym aspekcie. Nie zmniejsza to jednak czytelności – co więcej, czytelność ta z aktualizacji na aktualizację się poprawia, przynajmniej takie odnoszę wrażenie.

Świetnym zabiegiem jest gra na białym tle, na środku którego jest duża plama w stylu farby mieszanej na palecie – jej kolor mówi nam o zasadzie, która obecnie obowiązuje. W każdej chwili możemy z lewej strony ekranu wywołać przypomnienie tekstowe, każda karta opatrzona jest też ikoną, która po opatrzeniu się zmienia się w naprawdę informacyjną.

Grając mamy pełną swobodę wyboru trybów i liczby graczy – w moim odczuciu albo AI jednak w różnych trybach sprawdza się różnie, albo to ja, kwiatosz, mam różne zdolności pojmowania rzeczywistości. Wybierając tryb podstawowy na średnim poziomie wygrywam średnią liczbę partii, prawie nigdy nie wygrywam natomiast wersji z dobieraniem. Wersja do 40 punktów z kolei to moja hegemonia, AI na średnim poziomie sobie tu nie radzi za bardzo. Wersja z akcjami, wersje mieszane – tu już różnie.

Opisuję AI na średnim poziomie, ponieważ dla celów algorytmizacji Red7 nie jest przesadnie skomplikowaną grą. Dlatego najwyższy poziom AI łoi przeokrutnie, o ile dobrze pamiętam prezentację na Essen, to autor gry, Chris Cieslik (lub Carl Chudyk, nie wiem), dostaje od AI wciry częściej niż 9 razy na 10. Można powiedzieć – gra z głowy autora wyjdzie, ale autor zwycięsko z pojedynku z grą – nigdy. Nie ma to może sensu, ale brzmi całkiem dobrze.

Telefon mam raczej niezgorszy (recenzuję wersję na Androida), ale zauważam, że pod koniec partii intelekt elektroniczny potrafi zamulić. Jeśli ma się poddać – robi to od razu. Ale jeśli ma jakieś rozwiązanie, to potrafi je przed ruchem mielić i mielić – dotyczy to zwłaszcza przedostatniej zagrywanej karty. Być może to aktualizacyjne placebo, ale wydaje mi się, że uległo to poprawie w nowszej wersji.

Warto?

Sama lektura wstępu pokazuje, że moim zdaniem zdecydowanie tak. Do przeniesienia na ekrany telefonu gry z dużą planszą nadają się co najwyżej średnio, natomiast karcianki – rewelacyjnie. Red7, dzięki możliwości dostosowania trybów rozgrywki, a przez to i długości partii, nadaje się zarówno na krótką podróż autobusem, jak i na dwunastogodzinne oczekiwanie na lotnisku (pozdrawiam warszawską delegację na Essen).

Ja sam kupiłem aplikację oczekując przez 4 godziny na lotnisku w Dortmundzie i czas ten zleciał mi wyjątkowo szybko. Tak więc polecam całym sercem, nie warto tracić okazji do upokorzenia.

Konkurs

A skoro gra dobra, i można ją rozdać przez Internet, to tak właśnie zrobię 🙂 Dzięki uprzejmości wydawcy mam do rozdysponowania jeden kod na urządzenie z Androidem lud wyprodukowane przez giganta z ugryzionym jabłkiem. Na Windows Phone można zagrać tylko wersję fizyczną, położoną na słuchawce, a takiej do dyspozycji niestety nie mam. No nieważne.

Aby wygrać kod na aplikację Red7 trzeba wysłać maila na adres kwiatosz@znadplanszy.pl rozwijając skrót Red7 (na przykład „Rześki Entuzjasta Dopalaczy”, tylko że lepsze będą jednak zabawne) – spośród odpowiedzi wybiorę taką, która mnie ubawi najserdeczniej, zastrzegam sobie prawo do publikacji nadesłanych propozycji.

Na odpowiedzi czekam do 14 listopada do godziny 23:59, wysyłajcie je pod adres: kwiatosz@znadplanszy.pl koniecznie wpisując w temacie Red7. Taki bowiem będzie filtr na skrzynce, więc maili bez takiego tytułu po prostu nie zobaczę.

https://kwiatosz.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/24/2016/11/red7o-2.jpg 351 500 Maciej "Kwiatosz" Kwiatek https://kwiatosz.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/24/2013/06/znadplanszy-kwiatosz.png Maciej "Kwiatosz" Kwiatek2016-11-10 14:01:542021-01-16 19:36:33Upokorzony przez technologię, czyli Red7 w wersji na telefon (i konkurs, a jak!)
http://kwiatosz.znadplanszy.pl/kontakt/

Maciej „Kwiatosz” Kwiatek
Grami planszowymi interesuję się od 2005 roku, piszę o nich mniej więcej też od tego czasu. Poza recenzjami wkraczam powoli na niezbadany teren felietonów polemicznych. Czytasz ten opis na stronie będącej moim poligonem w tej materii.

Kwiatosz

NAJNOWSZE WPISY

  • Fakty nie mogą być przeszkodą dla dobrej historii, czyli czemu fajniej jest wymyślać15 maja 2022 - 22:47
  • Quattro energie, czyli recenzja Gizmos15 grudnia 2018 - 21:57
  • Tego nie zrozumiesz! – recenzja „Decrypto”27 czerwca 2018 - 22:44
  • Ganga nowego porządku – recenzja gry „Ganges”19 czerwca 2018 - 18:58
  • Preferencja kształtu, czyli recenzja Ubongo15 listopada 2017 - 21:41
  • Gdy proces losowy zmienia się w kierowany: recenzja gry Ewolucja22 października 2017 - 14:53
  • Stawiam na promień krzywizny banana – recenzja gry „Ryzyk fizyk”15 października 2017 - 12:02
  • Wpis dla początkujących – suplement #2. Nie daj się oszukać! Kupuj oryginalne – poradnik26 kwietnia 2017 - 13:39
  • Zapisujesz się na FB do grupy „Gry Planszowe” – edycja gifowa20 stycznia 2017 - 12:42
  • Romantyczny Epos Dioklecjana, czyli konkursu rozwiązanie16 listopada 2016 - 12:30

Kategorie

  • Blog
  • Felietony
  • Recenzja

Pages

  • Kontakt
  • Blog
  • Felietony
  • Recenzje

Archiwa

  • maj 2022 (1)
  • grudzień 2018 (1)
  • czerwiec 2018 (2)
  • listopad 2017 (1)
  • październik 2017 (2)
  • kwiecień 2017 (1)
  • styczeń 2017 (1)
  • listopad 2016 (2)
  • lipiec 2016 (1)
  • maj 2016 (2)
  • kwiecień 2016 (1)
  • marzec 2016 (5)
  • luty 2016 (2)
  • grudzień 2015 (1)
  • lipiec 2015 (2)
  • czerwiec 2015 (3)
  • maj 2015 (1)
  • kwiecień 2015 (3)
  • styczeń 2015 (2)
  • grudzień 2014 (1)
  • listopad 2014 (2)
  • wrzesień 2014 (3)
  • sierpień 2014 (3)
  • lipiec 2014 (3)
  • czerwiec 2014 (1)
  • maj 2014 (4)
  • kwiecień 2014 (4)
  • marzec 2014 (8)
  • luty 2014 (1)
  • styczeń 2014 (8)
  • listopad 2013 (4)
  • październik 2013 (3)
  • wrzesień 2013 (2)
  • sierpień 2013 (6)
  • lipiec 2013 (10)
  • czerwiec 2013 (9)
RSS Feed Logo RSS Feed Logo Subscribeto RSS Feed

ZnadPlanszy.pl

  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
© Copyright - Kwiatosz | ZnadPlanszy.pl
© 2013 ZnadPlanszy.pl Wszystkie prawa zastrzeżone | Serwis stworzony przez T&Y Board Solution - Enfold Theme by Kriesi
Link to: Niemiecka szkoła projektowania graficznego, czyli historia planszówkowej brzydoty Link to: Niemiecka szkoła projektowania graficznego, czyli historia planszówkowej brzydoty Niemiecka szkoła projektowania graficznego, czyli historia planszówkowej ... Link to: Romantyczny Epos Dioklecjana, czyli konkursu rozwiązanie Link to: Romantyczny Epos Dioklecjana, czyli konkursu rozwiązanie Romantyczny Epos Dioklecjana, czyli konkursu rozwiązanie
Scroll to top Scroll to top Scroll to top