Nie podłe pudło

Korzystając z niedawnej promocji w sklepie na R nabyłem drogą kupna Lords of Waterdeep. Gra jak gra – tu coś postawimy, tam się pokłócimy, że to nie „marchewka” tylko paladyni – standardowe sprawy. Nie uważam się za odnajdywacza klimatu w zaskakujących miejscach (na pewno nie do takiego stopnia jak Orions;) ), niemniej byłem oburzony, że w grze, opartej dość sensownie o uniwersum, dwóch euro-sucharzystów usilnie promuje nazewnictwo agricolowe (czyli właśnie marchewki, buraczki, węgiel, trzcina). Ale nieważne, wpis nie o tym.

Wpis jest o wyprasce. Ci, którzy już już widzieli prawdopodobnie grę kupili – bo takiego Graala projektowego mieć trzeba (no, może Palmer tak na to nie patrzy). Jest pięć (co najmniej!) powodów, dla których ta wypraska jest w moim odczuciu Graalem, pozwolę je sobie omówić poniżej (grafika z oznaczeniami jest pod wpisem).

1. Pojemnik na karty. Większość wyprasek takie ma. Pod tym pojemnikiem jest miejsce na pionki. W dalszym ciągu nic niezwykłego. Pod kartami plastik układa się mniej więcej tak: / \ co sprawia, że chcąc podnieść karty trzeba po prostu nacisnąć jeden z ich brzegów i praktycznie same się nam podają do ręki. Rewelacja.

2. Żetoniki do oznaczania przekroczenia 100 punktów. Rozwiązanie wyjmowania jak powyżej. Mogłyby być wrzucone gdzieś luzem, ale było miejsce w wyprasce, plus ładnie to wygląda, taki kolorowy akcent pod blokami kart.

3. Budując budynki w LoW kładziemy je na planszy oznaczając właściciela przez wsunięcie żetonu w budynek (żetonu o fantazyjnych krawędziach dodam). Rozwiązanie to jest o tyle dobre, że właściciel dostaje jakieś korzyści, dzięki temu nie musimy nawet myśleć o tym, tylko np przesuwamy znacznik punktów w takim samym kolorze. Co ma do tego wypraska? Elementy graczy leżą pogrupowane kolorami – agenci obok żetoników. Dzięki temu, że jacyś agenci przeważnie zostają od razu widzimy po który żetonik sięgnąć, pomimo że same znaczniki są ustawione krawędzią do góry. No i elementy dla graczy są posegregowane bez żadnych woreczków, a setup dla gracza zajmuje 3 sekundy – bo wyciągnięcie potrzebnych agentów ułatwiają wycięcia na palce.

4. Znaczniki pieniędzy i PZ – tutaj wypraska jest dość standardowa – cieszy pionowe ustawienie elementów pomagające je wydobywać. Świetne jest natomiast zróżnicowanie kształtu monet w zależności od wartości – na kwadratowe i półksiężyce. No ale to nie do końca wypraska, więc się o tym nie będę rozpisywał.

5. Miseczki na poszukiwaczy przygód. Tak – miseczki. Świetny patent – wyciąganie kostek jeszcze nigdy nie było tak przyjemnie proste. Przy okazji jest to bardzo klimatyczne – podobnym bowiem ruchem wydobywamy złoto z dłoni towarzysza, który padł przed chwilą w boju/karczmie.

 

Niedawno narzekałem, że wydawnictwom szkoda pieniędzy na kogoś, kto umie zaprojektować wypraskę. Miło się czasem tak pomylić.

Podsumowując – tu nie ma co podsumowywać, tu trzeba wyciągać kasę z portfela.
lords

0 Udostępnień