• Link to Facebook
  • Link to X
  • Link to Mail
  • Link to Rss this site
Kwiatosz
  • Home
  • Kontakt
  • Blog
  • Felietony
  • Recenzje
  • Click to open the search input field Click to open the search input field Szukaj
  • Menu Menu
Ostatnie wpisy na blogu
ZnadPlanszy.pl |BLOGI

Nowe jest wrogiem dobrego

26 września 2013/7 komentarzy/w Blog/Autor Maciej "Kwiatosz" Kwiatek

Czasami bywa tak, że człowiek chciałby zagrać w nową grę. Nowa gra może być nową grą, albo może być grą starą, ale nową w kolekcji. Gdy nowa gra jest nowa, to w zasadzie nie ma problemu, natomiast gdy ta nówka jest starutka – oj, tutaj zaczynają się schody. Ppoż. Bez poręczy. W deszczu pod wiatr.
Chcąc przetestować grę przeważnie trzeba mieć z kim ją przetestować. Na potrzeby wywodu zakładam, że ludzie kupujący planszówki mają znajomych/przyjaciół/niewolników nabytych na różne sposoby nie będące tematyką tego wpisu. Gdy ci znajomi pałają entuzjazmem godnym początkującego giermka – wszystko jest ok. Trafem jednak przeważnie nowy tytuł wywołuje entuzjazm jaki najczęściej widać w autobusach komunikacji miejskiej w poniedziałek o 6:18 rano.

„Taki entuzjazm osłabia mój entuzjazm”, jak bym napisał w piosence o entuzjazmie, gdybym pisał piosenki o entuzjazmie. Dlatego najprościej do tego nie dopuścić. Z górki mają tu mający niewolników – nie uchylamy uchylają oni wieka piwniczki, więc gracz niewolontaryczny nie jest świadom kolejnej, męczącej nowości dybiącej na jego umilany brzękiem łańcucha święty spokój. Inaczej trzeba sobie radzić ze znajomymi, którzy cieszą się pełnią swobód obywatelskich (no dobra, tacy z ograniczonymi też problemy powodują, innej jednak natury). Często bowiem odpór potencjalnych współgraczy wywołuje odruchowe rozpoczynanie śpiewania hymnu, bo silny jest niczym idea narodowowyzwoleńcza. Objawia się na przykład malkontenctwem: „nigdy nie gramy w nic dwa razy, zagrałbym w coś co umiem, a może jeszcze raz gra XXX.”. Ba, czasami nawet posługują się haniebnymi kalumniami „bo ty uważasz, że gry są do kupowania, a nie do grania” – podczas gdy ja uważam, że są także do nabywania w inny sposób niż tylko kupowanie. No ale nieważne, do ad remu.

Można takiego gracza zaskoczyć – powiedzieć mu, że gramy o 17, wszystkim innym powiedzieć, że o 16:30. O 16:45 zaczynamy głośno narzekać, że co za nieszanujący kolegów i ich czasu buc, że rozłóżmy grę i jak w końcu raczy przyjść, to będzie szybciej. Gdy w końcu znajomy się pojawia wrogie nastawienie plus presja grupy sprawią, że pewnie się ugnie (albo nawet nie zauważy rozpoczęcia partii w coś nowego w ogniu oskarżeń i spojrzeń zwykle używanych tylko przy Grze o Tron). Proste, skuteczne. Do czasu wynalezienia Internetu (a dokładniej Facebooka lub emaili, zależy kto jak bardzo wyindywidualizował się z rozentuzjazmowanego nowymi technologiami tłumu) – bo gdyż ponieważ coraz częściej umawianie się na granie następuje za pomocą środków wyżej wymienionych. Zaskoczenie więc ulatuje, tak samo jak nasza nadzieja na zagranie w ten uzupełniony właśnie najlepszy klasyk gatunku.

Internet więcej ma zagrożeń – kto ma dzieci, albo bezmyślnie zgadza się na instalację wszystkiego, ten wie. Najbardziej jaskrawym przykładem obrzydzania hobby jest serwis Board Game Geek – gromadzi on bowiem międzynarodowe legiony narzekaczy, którzy potrafią wylać wiadro pomyj na każdy tytuł (nawet na Loopin’ Louie – niech to zobrazuje nieznającym skalę zjawiska). Taki wiec niechętny gracz poszuka 38 sekund i już ma 17 argumentów, że „największa grupa pasterzy subsaharysjkich już rozpracowała wygrywającą strategię i szkoda czasu”, albo że Gra o Tron to tak naprawdę „wojna, tylko z ładniejszymi kartami. Że nieprawda? „To jak rozstrzyga się starcia? No właśnie.”. Pół biedy, gdy odpór jest prosty, bo gra jest mniej-więcej znana, gorzej, gdy jest to nowość typu unikat typu rok będę spłacał kredyt, ale to ostatnia kopia mint perfect z 1917 roku z autografem dziadka szeryfa, który aresztował stryjeczną wujenkę sąsiada poprzedniego opiekuna Burka, który był niestety zdechł w zeszły czwartek – kupiłem to dla uczczenia jego pamięci. Gracz taki coś przeczyta, coś zapamięta, coś powtórzy – i to coś zapada w pamięć grupy i grupa już nigdy nie chce w grę grać. To była refleksja ogólna.

A teraz refleksja szczegółowa – Ciuniek, nie odpuszczę Ci tej Junty.

https://kwiatosz.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/24/2013/09/opór.jpg 863 1350 Maciej "Kwiatosz" Kwiatek https://kwiatosz.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/24/2013/06/znadplanszy-kwiatosz.png Maciej "Kwiatosz" Kwiatek2013-09-26 14:18:032013-09-26 17:27:39Nowe jest wrogiem dobrego
http://kwiatosz.znadplanszy.pl/kontakt/

Maciej „Kwiatosz” Kwiatek
Grami planszowymi interesuję się od 2005 roku, piszę o nich mniej więcej też od tego czasu. Poza recenzjami wkraczam powoli na niezbadany teren felietonów polemicznych. Czytasz ten opis na stronie będącej moim poligonem w tej materii.

Kwiatosz

NAJNOWSZE WPISY

  • Fakty nie mogą być przeszkodą dla dobrej historii, czyli czemu fajniej jest wymyślać15 maja 2022 - 22:47
  • Quattro energie, czyli recenzja Gizmos15 grudnia 2018 - 21:57
  • Tego nie zrozumiesz! – recenzja „Decrypto”27 czerwca 2018 - 22:44
  • Ganga nowego porządku – recenzja gry „Ganges”19 czerwca 2018 - 18:58
  • Preferencja kształtu, czyli recenzja Ubongo15 listopada 2017 - 21:41
  • Gdy proces losowy zmienia się w kierowany: recenzja gry Ewolucja22 października 2017 - 14:53
  • Stawiam na promień krzywizny banana – recenzja gry „Ryzyk fizyk”15 października 2017 - 12:02
  • Wpis dla początkujących – suplement #2. Nie daj się oszukać! Kupuj oryginalne – poradnik26 kwietnia 2017 - 13:39
  • Zapisujesz się na FB do grupy „Gry Planszowe” – edycja gifowa20 stycznia 2017 - 12:42
  • Romantyczny Epos Dioklecjana, czyli konkursu rozwiązanie16 listopada 2016 - 12:30

Kategorie

  • Blog
  • Felietony
  • Recenzja

Pages

  • Kontakt
  • Blog
  • Felietony
  • Recenzje

Archiwa

  • maj 2022 (1)
  • grudzień 2018 (1)
  • czerwiec 2018 (2)
  • listopad 2017 (1)
  • październik 2017 (2)
  • kwiecień 2017 (1)
  • styczeń 2017 (1)
  • listopad 2016 (2)
  • lipiec 2016 (1)
  • maj 2016 (2)
  • kwiecień 2016 (1)
  • marzec 2016 (5)
  • luty 2016 (2)
  • grudzień 2015 (1)
  • lipiec 2015 (2)
  • czerwiec 2015 (3)
  • maj 2015 (1)
  • kwiecień 2015 (3)
  • styczeń 2015 (2)
  • grudzień 2014 (1)
  • listopad 2014 (2)
  • wrzesień 2014 (3)
  • sierpień 2014 (3)
  • lipiec 2014 (3)
  • czerwiec 2014 (1)
  • maj 2014 (4)
  • kwiecień 2014 (4)
  • marzec 2014 (8)
  • luty 2014 (1)
  • styczeń 2014 (8)
  • listopad 2013 (4)
  • październik 2013 (3)
  • wrzesień 2013 (2)
  • sierpień 2013 (6)
  • lipiec 2013 (10)
  • czerwiec 2013 (9)
RSS Feed Logo RSS Feed Logo Subscribeto RSS Feed

ZnadPlanszy.pl

  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
© Copyright - Kwiatosz | ZnadPlanszy.pl
© 2013 ZnadPlanszy.pl Wszystkie prawa zastrzeżone | Serwis stworzony przez T&Y Board Solution - Enfold Theme by Kriesi
Link to: Masz ten problem? Masz to rozwiązanie. Link to: Masz ten problem? Masz to rozwiązanie. Masz ten problem? Masz to rozwiązanie. Link to: Krótka opowieść o moich planach wyjazdu na Essen Link to: Krótka opowieść o moich planach wyjazdu na Essen Krótka opowieść o moich planach wyjazdu na Essen
Scroll to top Scroll to top Scroll to top