Kłamstwo – część druga

Powiedziało się A, to czas wszystkim wmówić, że powiedziało się też B 😉 Zaczyna mi się roić zrobienie z tego cotygodnika – w jednym wpisie to się samo dzieje, dwa dają bardzo łatwą regularność. Zobaczymy jak to pójdzie dalej 😉 Zapraszam na drugą część poradnika, tym razem o tym jak się mówi 🙂
Wildiam Edward Forster powiedział kiedyś „Po co kłamać, skoro prawda, odpowiednio przedstawiona, służy temu samemu celowi.”. Praktyka pokazuje, że faktycznie tak bywa. Dlatego właśnie pojawia się ten dział.

Sposób mówienia

Wystarczy wziąć dowolne zdanie (no dobra, dłuższe niż te 4 słowa) i można bez problemu zobaczyć, że akcentowanie różnych słów zmienia nieco komunikat. Ponieważ emocji nie kontroluje się aż tak łatwo, to często wychodzą one właśnie w drobnych zmianach akcentowania osoby kłamiącej.

[disklejmer taki jak poprzednio, dodatkowo zwracam uwagę, że wskaźniki z tego wpisu są bardziej subtelne i bywają przez to trudniejsze do zauważenia – za to mówiącemu trudniej je kontrolować, więc jakoś to się wyrównuje ;)]

1. Chyżo-chyżo.
Istnieje potwierdzona badanami zasada, że kłamstwo na temat własnych poglądów (na pytanie zadane raczej z zaskoczenia) poprzedzone jest istotnie dłuższą przerwą niż prawda. Często na temat własnych poglądów ludzie mówią analizując wcześniejsze postępowanie, co też daje przerwę, ale jest ona krótsza niż analiza + wykoncypowanie zaprzeczenia. Ponieważ ten punkt raczej dotyczy np. pytania o uprzedzenia rasowe to dość trudno zastosować go do planszówek. Ale oczywiście da się 🙂
W Avalonie znowuż mamy sytuacje, że przeważnie ktoś przemyśli czy zepsuć misję, ale już nie zawsze przemyśli jak to uzasadnić – po prostu widać, że to już trzeba zepsuć, więc psuje – wtedy taka pauza potrafi człowieka zdradzić. Częściej udaje się to po głosowaniu na skład misji, bo to często chwila rozproszenia. Dobry wie czemu głosował przeciw, zły przemyślał, że zagłosuje w dany sposób, ale niekoniecznie przemyślał jak to uzasadni (po sobie wiem, że uzasadnienia tworzone w trakcie mówienia bywają fantastyczne 😉 ).

Podobnie zadziała szybkie udzielenie odpowiedzi tak lub nie, po którym następuje dokładniejsze wyjaśnienie. Im dłuższa przerwa między tymi elementami tym bardziej to podejrzane.

Czemu to działa? Przeanalizowanie i wymyślenie odpowiedniej odpowiedzi trwa dłużej niż przeanalizowanie i powiedzenie prawdy.

2. Kompensacja.
Ta strategia jest szczególnie widoczna (i dokuczliwa) w Resistance. Polega na tym, że brak argumentów jest „równoważony” gwałtownością reakcji. W Resistance często jest tak, że została przeprowadzona logiczna dekonstrukcja intrygi molochów, a jednak żarliwość zapewnień i siła zakrzyczenia pozostałych graczy powoduje, że nie zawsze prawda przebija się do świadomości ludzi.
Szczególnie ciekawe to jest dlatego, że czasami taki człowiek próbuje przekonać nie tylko rozmówcę, ale i siebie, jeżeli na poziomie nieświadomym ma odmienne poglądy.

W tę samą strategię wpisuje się obserwowanie stopnia przywiązania emocjonalnego. Człowiek kłamiący np. na temat przynależności frakcyjnej częściej tego przywiązania nie wykazuje. Co to znaczy w praktyce? Zamiast „wygramy” pada „niebiescy wygrają” w przemowie popierającej rozwiązanie korzystne dla niebieskich (czasami tak trzeba…). Albo może mówić „ktoś zginie” albo „mieszkaniec zginie” zamiast „ktoś z nas zginie” w Mafii.

Czemu to działa? Pierwsza część – bo sposób bywa skuteczny, a jak nie pozostaje nic innego, to trzeba spróbować każdej możliwości, a żarliwość bywa przekonująca. Druga część to odruchowe odcinanie się od obiektu kłamstwa, zwiększając „dystans” od przedmiotu kłamstwa zmniejszamy napięcie/poczucie winy.

3. Akcentowanie.
Na warsztatach aktorskich dość szybko wprowadzają lekcję, że akcentowanie zdecydowanie zwiększa wiarygodność wypowiedzi – delikatne przeciągnięcie odpowiedniego słowa już może stworzyć wrażenie prawdziwszej prawdy. Taki sam nacisk na każde słowo wypowiedzi to raczej sygnał alarmowy.
W stresie (na potrzeby wpisu zakładam, że mimo doświadczenia planszówkowicze jednak wykazują nieco ludzkiego odruchu, czyli stresu, podczas kłamania 😉 ) mięśnie są nieco bardziej napięte – to samo dotyczy strun głosowych – może to powodować zmniejszenie bądź zanik niuansów modulacji głosu, a także delikatne wyższy głos.
W nieszczerych wypowiedziach słowa opisujące emocje są zdecydowanie rzadziej akcentowane.
Tu mam nieco większy problem z dopasowaniem tego do planszówki konkretnej, ale komuś się to może przyda. Albo będzie do erpegów 😉

Dlaczego to działa? Ponieważ słowa opisujące emocje są powiązane z naszym odczuciem tych emocji – natomiast opis czegoś, co nie miało miejsca, nie ma też powiązania emocjonalnego – więc trzeba świadomie dorzucać akcent – a mało kto tego pilnuje.

4. Widzę pytanie.
W czasie zadawania pytania intonacja na końcu zdania pięknie z tą formą współgra – to wie każdy. Mniej osób jednak wie, że razem z intonacją często następuje nieco szersze otwarcie oczu (przy okazji ciekawe jest jak nie da się tego zaobserwować u siebie przed lustrem – bo wiedza wywołuje samoświadomość). Czasami ktoś wypowiada zdania twierdzące, ale intonuje je pytająco – co odczuwamy jako brak pewności co do prawdziwości stwierdzenia. Zapanowanie nad tą intonacją jest proste, dużo trudniej już zapanować nad oczami – zwłaszcza jeżeli ktoś nie wie o tej zasadzie.