• Link to Facebook
  • Link to X
  • Link to Mail
  • Link to Rss this site
Kwiatosz
  • Home
  • Kontakt
  • Blog
  • Felietony
  • Recenzje
  • Click to open the search input field Click to open the search input field Szukaj
  • Menu Menu
Ostatnie wpisy na blogu
ZnadPlanszy.pl |BLOGI

Homo oeconomicus, niestety…

18 października 2013/10 komentarzy/w Blog/Autor Maciej "Kwiatosz" Kwiatek

Grałem niedawno całkiem dobrą partię Battlestar Galactiki. Miałem mocne podejrzenia co do jednego z graczy, że jest Cylonem, reszta jakoś tego nie podzielała. Nagle odpaliła mi się filmowa/erpegowa wyobraźnia. Kojarzycie motywy, gdzie jedna postać w serialu kogoś jednoznacznie podejrzewa? My wiemy, że się myli, ale ona uparcie w tym trwa. Podejmuje akcje przeciwko tej drugiej niewinnej osobie, knuje, generalnie przez swoją paranoję pogarsza sytuację wszystkich. Nagle moje myślenie przestawiło się na takie własnie tory – podrzuciłem do testu kartę treachery i zacząłem wrabiać innego gracza. Przeważnie takie granie następuje, gdy się jest Cylonem – wrabianie kogoś to podstawa. Ja jednak od początku do końca byłem człowiekiem. Oczywiście pod koniec okazało się, że się myliłem.

Ja tę partię odebrałem jako naprawdę fajne, klimatyczne doświadczenie. W grach rpg często jest tak, że trzeba oddzielić swoją wiedzę, jako gracza, od wiedzy postaci i grać tylko za pomocą informacji dostępnej naszemu podopiecznemu. W grach planszowych to się w zasadzie nie zdarza – albo mamy komplet informacji, albo mając niejasne podejrzenia nie dążymy inaczej niż przez gadanie i logiczne rozumowanie do upewnienia się co do czyjejś roli. Każde zachowanie, które do uzasadnienia wykorzystuje nie całą naszą wiedzę siłą rzeczy jest gorsze od takiego, które opiera sie na pełnej informacji (cały czas mam na myśli gry). Moje zagranie karty treachery spowodowało spadek zaufania w grupie, utrudniło znacząco test. Było działaniem jakby przeciwko całej grupie, do której należałem. Jestem w stanie znaleźć przewagę korzyści znalezienia wcześniej zdrajcy przewyższające utrudnienie jednego testu – ale właśnie, w sytuacji, kiedy mam co do tego gracza pewność (widziałem jego kartę chociażby).

Gry nastawione są na wygraną. W erpegi często gra się dla odgrywania, dla pobawienia się, dla zastępczego przeżycia czegoś. W gry nie – dowolnie klimatyczna planszówka ma reguły, które pozwalają wygrać. Ma pewne cele, które musimy zrealizować, a zachowania w grze albo nas przybliżają albo oddalają od osiągnięcia tego celu. Moje przeczucie, zgodnie z logiką gry, powinno spowodować większą uważność obserwacji, przyłapywanie podejrzanych zachowań. Wrabianie gracza, w przypadku pomyłki, sprawia, że oddalamy się od zwycięstwa i nie powinno mieć miejsca.. Dlatego właśnie ostatnio osiągnięty wgląd zmusił mnie do przyznania przed samym sobą, że gra jest przede wszystkim grą, a dopiero później ma klimat. W rpg można się też świetnie bawić bez mechaniki, nie ma problemu. W planszówce to się nie uda, musi być możliwość wyłonienia kto wygrywa. Tak więc dowolna doza klimatu przegrywa z ważeniem zysków i strat, zmusza do optymalizowania (oraz zmusza autorów do ustępstw na rzecz mechaniki, co wie każdy, kto czyta w Świecie Gier Planszowych moją serię „Czego uczą nas gry planszowe”)

Kiedy czytamy w Robinsonie kartę w stylu „pokłóciliście się w obozie, morale spada” to tak naprawdę tę część odgrywania, która koliduje z optymalizacją, gra wykonuje za nas – bo gra „wie”, że my sami nigdy byśmy tego nie odegrali, nie odebrali sobie zasobów tylko z powodu chęci poczucia większego klimatu. Dla samej gry ważny jest tylko tekst „tracicie X”, natomiast „opracowanie fabularne” już jest dodatkiem – gra nijak nie karze za pomijanie tej części. Więc dla gracza planszowego nie ma w zasadzie żadnej motywacji, poza wewnętrzną chęcią zyskania bogatszego doświadczenia, do czytania tych tekstów.

Wcześniej sobie z tego nie zdawałem sprawy, teraz czuję jakieś takie ukłucie w psychikę, że gra musi za mnie robić klimat, bo wie, że ja sam go nie zrobię. Bo się nie opłaca, bo współgracze będą krzyczeć.

Tagi: wgląd
https://kwiatosz.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/24/2013/10/oeconomicus.jpg 637 900 Maciej "Kwiatosz" Kwiatek https://kwiatosz.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/24/2013/06/znadplanszy-kwiatosz.png Maciej "Kwiatosz" Kwiatek2013-10-18 08:56:102013-10-18 08:56:32Homo oeconomicus, niestety…
Artykuły, które również mogą się Tobie spodobać
Poleć w głębię
A jednak przygoda
To proste jak całkowanie
Ahoj, turlodo!
Granie to takie danie
Rzutem na gadkę
http://kwiatosz.znadplanszy.pl/kontakt/

Maciej „Kwiatosz” Kwiatek
Grami planszowymi interesuję się od 2005 roku, piszę o nich mniej więcej też od tego czasu. Poza recenzjami wkraczam powoli na niezbadany teren felietonów polemicznych. Czytasz ten opis na stronie będącej moim poligonem w tej materii.

Kwiatosz

NAJNOWSZE WPISY

  • Fakty nie mogą być przeszkodą dla dobrej historii, czyli czemu fajniej jest wymyślać15 maja 2022 - 22:47
  • Quattro energie, czyli recenzja Gizmos15 grudnia 2018 - 21:57
  • Tego nie zrozumiesz! – recenzja „Decrypto”27 czerwca 2018 - 22:44
  • Ganga nowego porządku – recenzja gry „Ganges”19 czerwca 2018 - 18:58
  • Preferencja kształtu, czyli recenzja Ubongo15 listopada 2017 - 21:41
  • Gdy proces losowy zmienia się w kierowany: recenzja gry Ewolucja22 października 2017 - 14:53
  • Stawiam na promień krzywizny banana – recenzja gry „Ryzyk fizyk”15 października 2017 - 12:02
  • Wpis dla początkujących – suplement #2. Nie daj się oszukać! Kupuj oryginalne – poradnik26 kwietnia 2017 - 13:39
  • Zapisujesz się na FB do grupy „Gry Planszowe” – edycja gifowa20 stycznia 2017 - 12:42
  • Romantyczny Epos Dioklecjana, czyli konkursu rozwiązanie16 listopada 2016 - 12:30

Kategorie

  • Blog
  • Felietony
  • Recenzja

Pages

  • Kontakt
  • Blog
  • Felietony
  • Recenzje

Archiwa

  • maj 2022 (1)
  • grudzień 2018 (1)
  • czerwiec 2018 (2)
  • listopad 2017 (1)
  • październik 2017 (2)
  • kwiecień 2017 (1)
  • styczeń 2017 (1)
  • listopad 2016 (2)
  • lipiec 2016 (1)
  • maj 2016 (2)
  • kwiecień 2016 (1)
  • marzec 2016 (5)
  • luty 2016 (2)
  • grudzień 2015 (1)
  • lipiec 2015 (2)
  • czerwiec 2015 (3)
  • maj 2015 (1)
  • kwiecień 2015 (3)
  • styczeń 2015 (2)
  • grudzień 2014 (1)
  • listopad 2014 (2)
  • wrzesień 2014 (3)
  • sierpień 2014 (3)
  • lipiec 2014 (3)
  • czerwiec 2014 (1)
  • maj 2014 (4)
  • kwiecień 2014 (4)
  • marzec 2014 (8)
  • luty 2014 (1)
  • styczeń 2014 (8)
  • listopad 2013 (4)
  • październik 2013 (3)
  • wrzesień 2013 (2)
  • sierpień 2013 (6)
  • lipiec 2013 (10)
  • czerwiec 2013 (9)
RSS Feed Logo RSS Feed Logo Subscribeto RSS Feed

ZnadPlanszy.pl

  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
© Copyright - Kwiatosz | ZnadPlanszy.pl
© 2013 ZnadPlanszy.pl Wszystkie prawa zastrzeżone | Serwis stworzony przez T&Y Board Solution - Enfold Theme by Kriesi
Link to: Krótka opowieść o moich planach wyjazdu na Essen Link to: Krótka opowieść o moich planach wyjazdu na Essen Krótka opowieść o moich planach wyjazdu na Essen Link to: To proste jak całkowanie Link to: To proste jak całkowanie To proste jak całkowanie
Scroll to top Scroll to top Scroll to top