• Link to Facebook
  • Link to X
  • Link to Mail
  • Link to Rss this site
Kwiatosz
  • Home
  • Kontakt
  • Blog
  • Felietony
  • Recenzje
  • Click to open the search input field Click to open the search input field Szukaj
  • Menu Menu
Ostatnie wpisy na blogu
ZnadPlanszy.pl |BLOGI

Kickstarter to zło, albo czemu wolę gry ze sklepu

25 marca 2016/28 komentarzy/w Blog, Felietony/Autor Maciej "Kwiatosz" Kwiatek

Przygotowując się do nagrania Tajnego Odcinka Gradania przejrzałem listę posiadanych gier. Nie ma mnie w pobliżu szafki, nie mam więc jak po prostu na nie spojrzeć – dlatego muszę posiłkować się listą.

Uderzyła mnie jedna rzecz – nie zagrałem jeszcze w nic, co przyszło mi po wsparciu na platformach dla idealistów (bo przecież na Kickstarterze wspieramy ideę, a nie kupujemy produkt). Większości nawet nie sprawdziłem czy jest kompletna. Czegoś mi tam brakuje w Escape, ale czego dokładnie to w sumie nie wiem. Nawet Zamki Króla Ludwika, które miały mało elementów dodanych, ostatecznie nie trafiły u mnie na stół. Denerwuje mnie dodawanie kolejnych elementów jako progów – bo to później trzeba liczyć, bo to jest pakowane w woreczki, naklejane na pudełka, dorzucane obok. Nie podoba mi się to, nie jestem w stanie zmusić się do przeliczenia.

Drugą rzeczą jest to, że nawet jeśli byłem na grę super nakręcony – to ona przychodzi za, średnio w moim wypadku, półtora roku. Po takim czasie to ja nawet nie pamiętam co to było, czemu chciałem w to grać. Gra trafia więc na półkę. Jeżeli mam bowiem rozpakowywać grę z mnóstwem dodatków, w którą póki co niespecjalnie mi się chce grać – to nie chce mi się też rozpakowywać. Zwłaszcza że do sensownego popakowania w woreczki przydałaby się lektura instrukcji – bo inaczej to mogę po prostu podzielić żetony po kształtach.

Inną rzeczą jest jakość rozgrywki – ten element waży tylko w przypadku reedycji, nowych wydań, polonizacji etc – czyli wtedy, gdy można to było sprawdzić wcześniej. Dlatego wsparłem Zamki (ograłem wcześniej solidnie), dlatego wsparłem Ucieczkę (od dawna i uznana, najwyżej sprzedam w folii z niewielkim brakiem). 2 lata temu Windziarz zdobył na Essen nieco dramatycznie słabych gier (Velociraptor! Cannibalism!, jakieś-coś-o-aztekach), które były kickstarterowane. Dość popularnym poglądem jest obecnie, że wielu grom z Kickstertera brakuje procesu rozwijania produktu. Z drugiej strony mamy sprawdzone gry, które jednak nie są popularne, więc ich kampanie wyglądają jak opuszczone plany zdjęciowe westernów (np. Akademia giermków).

Marketing jest w kampaniach kolejną rzeczą, która mnie zniechęca. Nijak ma się do jakości gry, a w znacznej mierze decyduje o sukcesie.

Kolejna rzecz – dostępność gier. Jeżeli coś jest wydane przez finansowanie społecznościowe, to tak właśnie kupowana jest większość egzemplarzy tego tytułu. Kiedy więc okaże się dobry – to już go nie ma. No chyba że jest crapem, wtedy przez pewien czas da się kupić. No ale wówczas nie ma po co. Problemem, który się z tym wiąże, jest niechęć wydawców do takich tytułów. Globalizacja sprawiła, że (obstawiam) większość gier finansowanych społecznościowo trafia na Kickstartera. Często są one EU-Friendly, czyli wysyłane bez dodatkowych opłat do krajów Unii Europejskiej. Kiedy więc gra zarobiła już ten milion dolarów, to jej wydawca nie robi drugiej kampanii. Albo uznaje, że rynek się nasycił, albo próbuje uderzyć do wydawcy. Dodruki się oczywiście zdarzają, ale, znowu z moich obserwacji – nie jest to reguła. Taki ktoś uderza więc do zwykłego wydawcy. Ten patrzy na tysiące sprzedanych kopii i jednak pozostaje sceptyczny – bo ten podekscytowany, nakręcony i robiący samodzielnie marketing klient już kupił, została więc sama żmudna robota sprzedawania „końcówki” nakładu.

Mamy więc dobre gry, które po developingu mogłyby być lepsze. Ale nie będą, przynajmniej nie przez pewien czas, bo wznowienie z innymi zasadami zdenerwuje oryginalnych nabywców. Gry, które „trzeba było kupić rok temu”, bo teraz są nie do dostania. Im większy sukces niezależnego wydawcy na Kickstarterze, tym mniejsza szansa na dodruk u zwykłego wydawcy. Gry, które są okrutnie słabe, ale marketing skusił na nie wiele osób. Wreszcie – gry, które mogą być dobre, dopracowane i wypromowane sprawiedliwie. Ale które były interesujące 2 lata wcześniej, a teraz przyszły obwieszone dodatkami jak choinka. Dodatkami, które trzeba policzyć, których trzeba pilnować, ale które i tak nie zmieszczą się w pudełku. Czego natomiast nie mamy? Nie mamy dobrych gier, których wydawcy w marketing umieją mniej niż w robienie gier. Ale którzy to są – tego się nie dowiemy, bo pewnie też wydawcy nie walą drzwiami i oknami do autorów, którzy polegli na Kickstarterze.

Stare, dobre czasy nie zyskały tego pozytywnego przecież określenia przypadkiem. Niektóre rzeczy naprawdę były wtedy lepsze. Na przykład jeśli nie istniały.

Tagi: malkontenctwo, zmrużonym okiem
https://kwiatosz.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/24/2016/03/sepp.jpg 2219 2958 Maciej "Kwiatosz" Kwiatek https://kwiatosz.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/24/2013/06/znadplanszy-kwiatosz.png Maciej "Kwiatosz" Kwiatek2016-03-25 15:00:312016-03-25 15:00:57Kickstarter to zło, albo czemu wolę gry ze sklepu
Artykuły, które również mogą się Tobie spodobać
Lubię wiosnę, także na forum
16 godzin z życia obsługanta
„Robię gry, pozwól ze mną”, czyli porady mistrzów
Niemiecka szkoła projektowania graficznego, czyli historia planszówkowej brzydoty
Nie daj się!
Karton mnie krzywdzi
Wgląd+myślenie dywergencyjne=wpis
Drzewiej-lepiej-szybciej-teraz
http://kwiatosz.znadplanszy.pl/kontakt/

Maciej „Kwiatosz” Kwiatek
Grami planszowymi interesuję się od 2005 roku, piszę o nich mniej więcej też od tego czasu. Poza recenzjami wkraczam powoli na niezbadany teren felietonów polemicznych. Czytasz ten opis na stronie będącej moim poligonem w tej materii.

Kwiatosz

NAJNOWSZE WPISY

  • Fakty nie mogą być przeszkodą dla dobrej historii, czyli czemu fajniej jest wymyślać15 maja 2022 - 22:47
  • Quattro energie, czyli recenzja Gizmos15 grudnia 2018 - 21:57
  • Tego nie zrozumiesz! – recenzja „Decrypto”27 czerwca 2018 - 22:44
  • Ganga nowego porządku – recenzja gry „Ganges”19 czerwca 2018 - 18:58
  • Preferencja kształtu, czyli recenzja Ubongo15 listopada 2017 - 21:41
  • Gdy proces losowy zmienia się w kierowany: recenzja gry Ewolucja22 października 2017 - 14:53
  • Stawiam na promień krzywizny banana – recenzja gry „Ryzyk fizyk”15 października 2017 - 12:02
  • Wpis dla początkujących – suplement #2. Nie daj się oszukać! Kupuj oryginalne – poradnik26 kwietnia 2017 - 13:39
  • Zapisujesz się na FB do grupy „Gry Planszowe” – edycja gifowa20 stycznia 2017 - 12:42
  • Romantyczny Epos Dioklecjana, czyli konkursu rozwiązanie16 listopada 2016 - 12:30

Kategorie

  • Blog
  • Felietony
  • Recenzja

Pages

  • Kontakt
  • Blog
  • Felietony
  • Recenzje

Archiwa

  • maj 2022 (1)
  • grudzień 2018 (1)
  • czerwiec 2018 (2)
  • listopad 2017 (1)
  • październik 2017 (2)
  • kwiecień 2017 (1)
  • styczeń 2017 (1)
  • listopad 2016 (2)
  • lipiec 2016 (1)
  • maj 2016 (2)
  • kwiecień 2016 (1)
  • marzec 2016 (5)
  • luty 2016 (2)
  • grudzień 2015 (1)
  • lipiec 2015 (2)
  • czerwiec 2015 (3)
  • maj 2015 (1)
  • kwiecień 2015 (3)
  • styczeń 2015 (2)
  • grudzień 2014 (1)
  • listopad 2014 (2)
  • wrzesień 2014 (3)
  • sierpień 2014 (3)
  • lipiec 2014 (3)
  • czerwiec 2014 (1)
  • maj 2014 (4)
  • kwiecień 2014 (4)
  • marzec 2014 (8)
  • luty 2014 (1)
  • styczeń 2014 (8)
  • listopad 2013 (4)
  • październik 2013 (3)
  • wrzesień 2013 (2)
  • sierpień 2013 (6)
  • lipiec 2013 (10)
  • czerwiec 2013 (9)
RSS Feed Logo RSS Feed Logo Subscribeto RSS Feed

ZnadPlanszy.pl

  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
© Copyright - Kwiatosz | ZnadPlanszy.pl
© 2013 ZnadPlanszy.pl Wszystkie prawa zastrzeżone | Serwis stworzony przez T&Y Board Solution - Enfold Theme by Kriesi
Link to: Śpiesz się powoli – czyli recenzja gry Zające na łące Link to: Śpiesz się powoli – czyli recenzja gry Zające na łące Śpiesz się powoli – czyli recenzja gry Zające na łące Link to: Granie to takie danie Link to: Granie to takie danie Granie to takie danie
Scroll to top Scroll to top Scroll to top