• Link to Facebook
  • Link to X
  • Link to Mail
  • Link to Rss this site
Kwiatosz
  • Home
  • Kontakt
  • Blog
  • Felietony
  • Recenzje
  • Click to open the search input field Click to open the search input field Szukaj
  • Menu Menu
Ostatnie wpisy na blogu
ZnadPlanszy.pl |BLOGI

Rzutem na gadkę

28 marca 2014/2 komentarze/w Blog/Autor Maciej "Kwiatosz" Kwiatek

Forum g-p to niewyczerpana kopalnia pomysłów na kopanie wgłąb siebie (zwłaszcza tematy Rocyego7) – ostatnio temat losowości w rozstrzyganiu bitew. Ponieważ jest słoneczny piątek, to aura wiosenności atakuje podwójnie, usiadłem więc i zamyśliłem się. Ktoś kiedyś powiedział, że każdy mężczyzna dochodzi w końcu do wniosku, że najważniejszy w życiu jest święty spokój (pominiemy temat na ile zbiega się to ze spadkiem produkcji testosteronu 😉 ).

Mam wrażenie, że dotarłem w tym najlepszym z hobby do takiego mniej więcej momentu. Jakiś czas temu przestała mi się podobać Gra o Tron, zamiast Resistance: Agentów Molocha wychwalam Avalona. To właśnie ten drugi przykład najlepiej chyba pokaże o co mi chodzi. W AM gracze mają trochę 100% pewnych informacji. Da się przeto przeprowadzić logiczną dekonstrukcję kłamstw opiekaczy, co sprawia, że ostatnią deską ratunku dla nich jest zakrzyczenie logicznego rozumowania. Partia się dłuży, darcie mordy nie ustaje. Avalon z kolei – szybsze partie, jest pogadane, ale ponieważ niewiele osób coś tak naprawdę wie, to ani jedna ani druga strona nie będzie przesadnie darła szat o „prawdę”. Jaka różnica? AM męczy. Bardzo.

Gra o Tron nie ma elementu losowego w starciach (w wariancie podstawowym). Kiedyś to człowieka zachwycało: „Hej, pokonam Cię umysłem, to jak praca głową, ale bez uderzeń czołem”, czyli miła odmiana od dzieciństwa w blokowisku. Gramy, uczymy się, bawimy, negocjujemy. Właśnie, negocjacje. Póki nie znajdzie się jeden założyciel Fabryki Gier Historycznych z drugim, to nie wiemy (a przynajmniej nie tak na 100%), że jest sekwencja ruchów, które trzeba wykonać i które dadzą zwycięstwo. I nagle gra staje się męcząca. Okazuje się, że skoro wszystko da się policzyć, to naprawdę trudno znaleźć sensowny sojusz, najczęściej opierają się one na tym, że ktoś nie policzył, nie zauważył, że dla drugiej strony jest to ewidentnie bardziej korzystne. Pewnie, na początku się kłamie i jest słodko. Ale gdy wszyscy mają grę przeliczoną jak budżet planszówkowy dzień przed wypłatą, to się okazuje, że negocjacje sojuszy zamieniają się po prostu w dręczenie kogoś, aż mu się odechce oporu i się zgodzi, mimo że to dla niego mniej korzystne.

Słuchałem ostatnio odcinka Dice Tower o grze Rebellion 1775 (swoją drogą zbieram i zbieram na to kasę, ale zawsze jak już uzbieram trochę, to się okazuje, że są też inne, tańsze gry, które mogę kupić JUŻ, a nie za 2 tygodnie – i kasa znika). Tamże któryś prowadzący podzielił się uwagą, że bardzo fajne jest liczenie szans – typu „tu mamy 30% szans na zwycięstwo, ale jeżeli nam się uda, to z głowy korona, wojna skończona”. Sama koncepcja mnie zachwyciła i chyba ukoronowała moje lubienie losowości w grach. Jeżeli jest tak, że coś może się udać albo nie, to nagle wszystko przyspiesza. Już nie trzeba siedzieć 30 minut męcząc psychikę przeciwnika/sojusznika, stawiamy sprawę prosto – może się udać, spróbujmy. Nie znamy z góry wyniku, więc nie wiemy na ile korzystne jest to dla nas i dla wkrótce-z-nożem-w-plecach partnera. Gra jest dalej fajna, ale już nie męczy.

Chciałbym tu bardzo wyraźnie wprowadzić rozróżnienie między grą męczącą, a męczącą. Jedna z nich polega na tym, że wymaga myślenia i męczy mózg. Druga z kolei to taka, która męczy na skutek zastosowania mechanizmu, który co pewien czas włącza jałowy bieg w partii – takie właśnie negocjacje, gdzie argumenty ustępują sile perswazji. Gdzie miąchanie elementami trwa za długo w porównaniu do rozgrywki. Ten drugi przypadek to np. Hej! To moja ryba, gdzie setup, mimo że obiektywnie wcale nie taki długi, to subiektywnie jest koszmarny. Szybciutka gra, gdzie dłużej ustawiam niż gram. Albo Agricola. Im więcej w to gram, tym bardziej irytujące dla mnie jest układanie tej całej żetonologii i drewnianoelementologii po każdej, każdziutkiej rundzie. To Space Empires, gdzie więcej czasu zajmuje mi podnoszenie i sprawdzanie żetonów, a później sprawdzanie ulepszeń każdego jednego zgrupowania i liczenie który najbardziej opłaca mi się ulepszyć. Coś, co mogę robić na kompie w pracy, nawet w Excelu, zupełnie mnie nie raduje przy planszy.

Czasami gra mi się nie podoba i niespecjalnie potrafię wytłumaczyć dlaczego. Teraz do analizy będę mógł dorzucić kolejny element – męczenie graczy bez konkretnego powodu. I to kolejny argument za tym, że bezlosowość nie zawsze taka super-super.

Tagi: wgląd
https://kwiatosz.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/24/2014/03/ring1.jpg 620 800 Maciej "Kwiatosz" Kwiatek https://kwiatosz.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/24/2013/06/znadplanszy-kwiatosz.png Maciej "Kwiatosz" Kwiatek2014-03-28 11:20:092014-03-28 11:20:09Rzutem na gadkę
Artykuły, które również mogą się Tobie spodobać
A jednak przygoda
Ahoj, turlodo!
Homo oeconomicus, niestety…
Granie to takie danie
To proste jak całkowanie
Poleć w głębię
http://kwiatosz.znadplanszy.pl/kontakt/

Maciej „Kwiatosz” Kwiatek
Grami planszowymi interesuję się od 2005 roku, piszę o nich mniej więcej też od tego czasu. Poza recenzjami wkraczam powoli na niezbadany teren felietonów polemicznych. Czytasz ten opis na stronie będącej moim poligonem w tej materii.

Kwiatosz

NAJNOWSZE WPISY

  • Fakty nie mogą być przeszkodą dla dobrej historii, czyli czemu fajniej jest wymyślać15 maja 2022 - 22:47
  • Quattro energie, czyli recenzja Gizmos15 grudnia 2018 - 21:57
  • Tego nie zrozumiesz! – recenzja „Decrypto”27 czerwca 2018 - 22:44
  • Ganga nowego porządku – recenzja gry „Ganges”19 czerwca 2018 - 18:58
  • Preferencja kształtu, czyli recenzja Ubongo15 listopada 2017 - 21:41
  • Gdy proces losowy zmienia się w kierowany: recenzja gry Ewolucja22 października 2017 - 14:53
  • Stawiam na promień krzywizny banana – recenzja gry „Ryzyk fizyk”15 października 2017 - 12:02
  • Wpis dla początkujących – suplement #2. Nie daj się oszukać! Kupuj oryginalne – poradnik26 kwietnia 2017 - 13:39
  • Zapisujesz się na FB do grupy „Gry Planszowe” – edycja gifowa20 stycznia 2017 - 12:42
  • Romantyczny Epos Dioklecjana, czyli konkursu rozwiązanie16 listopada 2016 - 12:30

Kategorie

  • Blog
  • Felietony
  • Recenzja

Pages

  • Kontakt
  • Blog
  • Felietony
  • Recenzje

Archiwa

  • maj 2022 (1)
  • grudzień 2018 (1)
  • czerwiec 2018 (2)
  • listopad 2017 (1)
  • październik 2017 (2)
  • kwiecień 2017 (1)
  • styczeń 2017 (1)
  • listopad 2016 (2)
  • lipiec 2016 (1)
  • maj 2016 (2)
  • kwiecień 2016 (1)
  • marzec 2016 (5)
  • luty 2016 (2)
  • grudzień 2015 (1)
  • lipiec 2015 (2)
  • czerwiec 2015 (3)
  • maj 2015 (1)
  • kwiecień 2015 (3)
  • styczeń 2015 (2)
  • grudzień 2014 (1)
  • listopad 2014 (2)
  • wrzesień 2014 (3)
  • sierpień 2014 (3)
  • lipiec 2014 (3)
  • czerwiec 2014 (1)
  • maj 2014 (4)
  • kwiecień 2014 (4)
  • marzec 2014 (8)
  • luty 2014 (1)
  • styczeń 2014 (8)
  • listopad 2013 (4)
  • październik 2013 (3)
  • wrzesień 2013 (2)
  • sierpień 2013 (6)
  • lipiec 2013 (10)
  • czerwiec 2013 (9)
RSS Feed Logo RSS Feed Logo Subscribeto RSS Feed

ZnadPlanszy.pl

  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
© Copyright - Kwiatosz | ZnadPlanszy.pl
© 2013 ZnadPlanszy.pl Wszystkie prawa zastrzeżone | Serwis stworzony przez T&Y Board Solution - Enfold Theme by Kriesi
Link to: Stoicym planszówkowy Link to: Stoicym planszówkowy Stoicym planszówkowy Link to: Rwanie nad planszą Link to: Rwanie nad planszą Rwanie nad planszą
Scroll to top Scroll to top Scroll to top